sobota, 10 listopada 2012

Louis

-Ence-pence , abra-kadabra - wygłupiała się Nulka , zastanawiając się , którą kartę wyciągnąć .
-No dalej , nie ściemniaj , kolejka czeka . - poganiał ją Harry .
W końcu moja fąfelka zdecydowała się na pierwszą z brzegu .
-Zrób jaskółkę .. a potem wyrecytuj fragment ulubionego wiersza . reszta uczestników gry musi zgadnąć autora - czyta głośno . Śmiejąc się , Nusia wychodzi na środek ..Nie wiem kto wpadł na pomysł żeby zagrać w 'Zgrywusa' ... Już czwarty dzień siedziałyśmy u chłopaków , a na dworze non stop padało .. Chyba wszyscy mieli dość nudy i lampienia się w sufit . Oprócz mnie , ba ja zamiast w sufit , wolałam gapić się na Louisa . . I wzdychać do jego niebieskich oczu , aksamitnego głosu i wogle . Szkoda tylko , że on jakoś nie wykazywał większego zainteresowania moją osobą . Owszem , był miły , itede , itepe . Ale nic ponadto . Nic , co dawało by mi nadzieje . Chociaż ...
Patrzę , jak Nusia balansuje na jednej nodze i ryczy :
- Litwo , ojczyzno mojaaa ! Ty jesteś jak ... yyy... ten , no ...
-No , no , nie wiedziałem , że koleżanka jest wielbicielką klasyki . - śmieje się Zayn . - Dobra , zaliczone  . Następny ... Louis ! - rzuca , a moje serce wykonuje salto mortale .
- Ok - mówi Lou , bierze kartę i .. jego twarz nabiera dziwnie różowego koloru .
-Ekhm .. Powiedz osobie , która siedzi po twojej prawej stronie , co o niej myślisz . Tylko SZCZERZE! .- czyta z lekkim wahaniem .
-No Dawaj ! - cieszy się Zayn , a cała grupa patrzy z zainteresowaniem . Oprócz mnie . Ja w tym czasie palę klasycznego buraka , bo tak się akurat składa , że kto siedzi po prawej stronie Tomlinsona .? Bingo ! Ja !
- No cóż ... - Lou bierze głęboki wdech . - Uważam , że [t.i] jest ..że fajnie gra w tenisa , ma gitowe pomysły , z którymi rzadko się dzieli , bo jest ciut nieśmiała , pięknie wygląda na korcie w słońcu i .. ma najładniejszy uśmiech na świecie . - kończy cicho , a ja patrzę mu w oczy i .. dostrzegam coś , czego dotąd nie zauważyłam ....
-Wow , cóż za wnikliwa analiza ! Brawo brachu ! - magię tej wyjątkowej chwili rozprasza rechot Harrego .
- Dobrze , teraz , dla równowagi ... [T.I] ! .
Ciągnę  kartę i .... wszystko układa się jak  w cholernej bajce  ...
- Powiedz kogo Kochasz ! - czytam i wiem że to przeznaczenie ,a usta same układają mi się w kształt litery ...
-Mamę i tatę - rzucam , a cały pokój wypełnia się śmiechem . Wymykam się na korytarz , żeby ukryć łzy . " No to koniec " ,myślę . "Co ze mnie za idiotka .... Teraz Louis  na pewno na mnie nie spojrzy ! " .Rozpaczam , a krokodyle łzy leją mi się z oczu . Nagle na ramieniu  czuję czyjąś rękę . Odwracam głowę i ....
-Nie przejmuj się . Pójdziemy na spacer .? - rzuca Lou .
- Ale ... - chce mu powiedzieć że przecież jestem beznadziejna , jednak rezygnuję .- .. pada deszcz - mówię .
-To nic . - uśmiecha się lekko mój ukochany . - Z ulewą też Ci do twarzy ...
__________________________________________________________________________________
No to mamy imagina z Lou . Chcecie drugą część .? piszcie w komentarzach czy sie podoba .. / ada <3

1 komentarz: